Dredy: Jak zrobić? Jak myć i suszyć? Fryzury na dredy

DredyObecnie dredy noszą gwiazdy kina i estrady, są popularne wśród młodzieży, a także osób w średnim wieku i są raczej wyrazem upodobań estetycznych niż przynależności do subkultury, religii czy zamiłowania do muzyki reggae. Jednak zanim zostały rozpopularyzowanie i zostały docenione przez stylistów fryzur, ich miłośnicy łatwo nie mieli.

Dredy pochodzą z Jamajki, gdzie w latach 30 nosili je rastafarianie ruchu religijnego, który zrodził się na jamajce w latach 30 ubiegłego stulecia. Potem rozkochali się w nich tamtejsi twórcy muzyki reggae, która w latach 50 zaczynała być popularna w Stanach Zjednoczonych. Dredy nosił np. Bob Marley, który skradł serca publiczności na całym świecie. To właśnie wtedy jego fani zaczęli w ślad za artystą nosić tę fryzurę, podobnie jak afroamerykanie mieszkający w Stanach Zjednoczonych i Europie. Pierwsze dredy na nie afrowłosach powstawały w latach 70 na głowach dzieci kwiatów. Te w podstawowej formie, czyli grube na około centymetrowe baty ze sfilcowanych włosów. Nie miały one nic wspólnego ze współczesnymi estetycznymi skręcanymi i drobnymi, które obecnie cieszą się popularnością wśród kobiet i mężczyzn.

Dredy od początku lat 50, kiedy to przywędrowały wraz z muzyką reggae do Europy i USA przeszły niemałą metamorfozę. Początkowo noszone jedynie przez jamajskich muzyków, ich fanów i członków różnych subkultur teraz są już ponadczasowym trendem. Jednak ich droga do świata mody była długa i wyboista, najpierw przeniknęły do społeczności hippisowskiej. Dzieci kwiaty nosili je jako przejaw buntu. W latach 90 nosili je sportowcy, którzy nie chcieli, żeby luźno puszczone kosmyki ich rozpraszały, w ślad za nimi afroamerykańska społeczność zamieszkująca Europę i USA rozkochała się w nich. I był to doskonały sposób na ujarzmienie trudnych do stylizacji napuszonych włosów afro. Obecnie możemy je podziwiać na pokazach mody i na głowach osób, które zajmują poważne stanowiska. Zdecydowanie to jedna z tych fryzur, która przeszła niejedną metamorfozę i do której musieliśmy dorosnąć.

Jak zmieniły się dredy na przestrzeni lat?

Dredy na przełomie lat przeszły nie jedna metamorfozę, pierwsze z nich dewastowały pukle w 100% i po takiej stylizacji konieczne było obcięcie włosów na krótko. Z tego też powodu wiele osób przez długie miesiące, a nawet lata "odnawiało" swoje dredy, żeby nie ścinać włosów. Niestety nawet te wykonane metodą klasyczną, a więc polegającą na kompletnym zniszczeniu struktury włosa po pewnym czasie zaczynają wyglądać źle. Kolejna kwestia to higiena, nie umyjemy ich tak jak rozpuszczonych włosów, są one ciężkie, a resztki kosmetyków i kurzu, który występuje w domu, pracy, szkole na uczelni czy na ulicy, czyli dosłownie wszędzie. Z tego też powodu styliści fryzur zaczęli szukać innych sposobów na uzyskanie estetycznych i znacznie mniej inwazyjnych sposobów na zrobienie batów na głowie. Jednak, żeby zrozumieć ich starania, trzeba zapoznać się klasycznymi metodami ich robienia. Były one dopasowane do czasów, w jakich zdobyły popularność w pop kulturze. W latach 70, 80, a nawet 90 ubiegłego stulecia nikt się nie przejmował stanem włosów. Nikt też nie rezygnował z modnego i wszechobecnego tapiru, trwałej ondulacji, hektolitrów lakieru lotionu oraz żelu do włosów. Biorąc pod uwagę, jakim zabiegom były poddawane wówczas pukle kobiet i mężczyzn, dready nie były od nich bardziej szkodliwe. Jednak nie pozwalały też na bezinwazyjne pozbycie się ich.

Jak zrobić klasyczne dredy filcowane?

Pierwsze dredy nazywane do dzisiaj klasycznymi to nic innego jak sfilcowane włosy. Efekt ten można uzyskać na dwa sposoby. Pierwszy z nich to pocieranie wełną, np. wełnianym swetrem ewentualnie ręcznikiem frotté pasma włosów, tak długo aż się sfilcują. W przypadku afro włosów jest to znacznie łatwiej niż wykonanie tego zabiegu na innych rodzajach kosmyków. I tutaj przepis jest ten sam, wybieramy pasemko, w tym wypadku dosyć grube od skóry oddzielamy pasmo 2 cm x 2 cm. Potem pocieramy pasemko wełną lub frotté przesuwając tkaninę od skóry aż po same końce, tak długo aż włosy zmienią się coś w rodzaju filcu. Kiedy zauważymy, że zaczynają się one odbyć i już nie oddzielają, możemy wykonywać ten zabieg od skóry aż po końce i od końcówek do skóry. W ten sposób dodatkowo otwiera łuskę włosa i przyspieszamy proces filcowania. Dla ułatwienia można je przy samej skórze związać cienką gumką taką, jak do robienia bransoletek lub taką, jaką wykorzystujemy do robienia psich fryzur. Gumkę najlepiej jest zdjąć dopiero po 2-3 dniach, chyba że jest ona kolorowa i pełni funkcję dekoracyjną. Jednak uwaga, wykonanie tej fryzury zajmie nam od kilku do kilkunastu godzin.

Jak zrobić klasyczne tapirowane dredy?

Kolejnym sposobem jest tapirowanie włosów i potem ich filcowanie. Zatem wybieramy pasmo, dosyć grube jak przy poprzedniej metodzie 1 cm x 1 cm. Potem za pomocą bardzo gęstego grzebienia tapirujemy pasemko najpierw od końcówek do nasady, a potem również od skóry w dół. Czynność powtarzamy tak długo, aż kosmyk robi się zbity i stanowi jedną całość, a pojedyncze włosy się od niego nie oddzielają. Teraz zaczynamy filcowanie, wełną lub frotté, podobnie jak w metodzie powyżej obejmujemy palcami ułożonymi w tkaninę natapirowane pasmo i pocieramy góra dół, a do uzyskania pięknego równomiernie sfilcowanego bata. Końce możemy zgrzać woskiem, co odważniejsi robią to bardzo gorącą prostownicą lub lokówką. Jeśli baty mają wyglądać perfekcyjnie, można jeszcze na koniec pozbyć się za pomocą nożyczek lub gorącej prostownicy sterczących pojedynczych włosów. Jamajczycy i hipisi przypalali je papierosem lub zapalniczką, ale tego sposobu nie polecamy, ponieważ może się skończyć tragicznie. Niektórzy wygładzają w ten sposób wykonaną fryzurę żelem do włosów, brylantyną lub woskiem. Dla stanu włosów rodzaj zastosowanego kosmetyku nie ma już najmniejszego znaczenia, ponieważ i tak już ich nie rozczeszemy.

Jak zrobić dredy z kołtuna?

Dredy z kołtunów, czyli dwie najłatwiej i najmniej pracochłonne metody na zrobienie batów. Obie możesz wykonać samodzielnie, ale nie obiecujemy, że będzie łatwo. Pierwsza z nich to pożegnanie się z grzebieniem i szczotką na kilka, a nawet kilkanaście tygodni. Brzmi niedorzecznie? A jednak, w końcu czego się robi, żeby nosić wymarzoną fryzurę.

Pierwsza z nich to uzyskanie jednego dużego kołtuna na głowie poprzez tarcie ręcznikiem świeżo umytych i wysuszonych włosów. I tutaj ważna informacja, każdy kosmyk musi być w 100% suchy. Najpierw zaczną one się elektryzować, ale po kilkudziesięciu minutach zobaczymy pierwsze efekty naszego tapiru. To jednak dopiero początek pocieramy tak długo włosy, aż zrobi się na nich duży kołtun, obejmujący absolutnie wszystkie pasemka, nie może być żadnych luźno zwisających pukli, nawet pojedynczych włosków. Całość powinna być sztywna i zwarta. Teraz wydzielamy, zaczynając od nasady po jednym pasemku, ważne jest, żeby wcześniej zdecydować o ich grubości, ponieważ wszystkie powinny mieć taki sam obwód, od 2 cm do 2,5 cm Wydzielony fragment musimy teraz sfilcować, możemy to zrobić ręką, ręcznikiem lub wełną. Przesuwamy najpierw kilka razy od nasady w dół po wybranym paśmie tkaninę, a potem kiedy będzie przyszły dred już gładki w dół i w górę. Końce może związać pojedynczym włosem, jeśli uda nam się go wydzielić lub z grzać gorącym woskiem. W tym celu rozpuszczamy wosk i za pomocą drewnianego patyczka nakładamy na końce. Substancja szybko stygnie więc po nałożeniu, możemy już ją formować tak, żeby zabezpieczyć końcówkę dreda z każdej strony.

Dredy
Dredy

Druga metoda to definitywne pożegnanie grzebienia i szczotki do włosów. U jednych proces kołtunienia będzie trwał dwa tygodnie u innych około miesiąca. W tym czasie myjemy i suszymy pukle, ale ich nie rozczesujemy. W pewnym momencie zajdzie proces naturalnego filcowania się włosów podobny do tego, który obserwujemy u nieczesanych długowłosych psów. Kiedy zaczną się pojawiać filcowe, musimy je formować na kształt walca. Tego typu dredy wymagają jeszcze szydełkowania, kiedy już uzyskamy rozdzielone dredy, skręcamy je i następnie za pomocą szydełka, wyciągamy pojedyncze cienkie kosmyki ze środka bata i ponownie skręcamy, wyciągamy i skręcamy i tak do uzyskania, zwartej jednolitej budowy.

Każda z tych metod wprawdzie pozwoli na w miarę szybkie uzyskanie dredów, ale nie będą one od razu perfekcyjnie i będą wymagały skręcania jeszcze przez wiele miesięcy, optymalny wygląd uzyskają dopiero po około 6-12 miesiącach. Jednak nawet tak długi okres dojrzewania batów nie zniechęca ich fanów.

Jak zrobić dredy na popiół mydło lub klej?

Klasyczne dredy na popiół, klej i mydło - to już nieco desperackie metody na uzyskanie tej fryzury jednak nawet one cieszą się sporą popularnością.

  1. Na popiół wcieramy popiół drzewny w wydzielone pasma i jednocześnie je filcujemy. Efekt dobrze zbitych i dojrzałych dredzików uzyskamy prawie natychmiast, ale… No właśnie w tej metodzie jest duże, ale, czupryna śmierdzi dymem i popiołem, który dodatkowo się z nich sypie. Podobnie jak w poprzednich przypadkach tapirujemy i skręcamy kosmyk, potem znowu wcieramy w niego mydło, tapirujemy, skręcamy i tak do uzyskania bata w kształcie walca o gładkiej powierzchni.
  2. Na mydło, tutaj mamy aż dwa sposoby, pierwszy z nich to wcieranie mydła w kostce w wydzielone pasmo, które tapirujemy i skręcamy, nacieramy mydłem, tapirujemy i skręcamy i tak do uzyskania oczekiwanego efektu. Innym sposobem jest namydlanie lekko wilgotnych, ale nie mokrych dłoni i wcieranie gęstej piany w pasma. Kiedy ona zastygnie, tapirujemy i skręcamy, pienimy i tak w kółko aż uzyskamy naszą fryzurę.
  3. Klej, najlepiej zastosować jeden z fryzjerskich preparatów, albo ten do papieru np., w sztyfcie, który będzie łatwy do aplikacji. Wydzielamy kosmyk, tapirujemy go, skręcamy i smarujemy klejem, ten nieco zastygnie, czynność powtarzamy, aż do uzyskania pożądanego efektu.

W każdej z tych metod nie obejdzie się również bez skręcania włosów przez kolejne kilka miesięcy. Minusem jest kompletna dewastacja naszych pukli, ponieważ wcierane w nie substancje wnikają w strukturę włosa i niszczą go od środka. Ponadto przy każdym z tych sposobów nasza fryzura ma brzydki zapach, przy mydlanej nie jest on może brzydki ale za to mydlany i bardzo intensywny co może na przeszkadzać, ale też osobom z naszego otoczenia. Zanim ją zastosujesz, włóż do kieszeni rozpakowaną kostkę mydła i spróbuj nie rozstawać się z nią przez 24 godziny. Jeśli wytrzymasz, a domownicy nie będą narzekać, wówczas możesz ją zastosować.

Klejące dredy to kolejny minus, a jak wiadomo, do jakiej powierzchni przykleja się kurz, nitki, a nawet sfilcowane drobinki z odzieży i pościeli. A to oznacza, że na swojej fryzurze możesz mieć mnóstwo niechcianych dodatków, których usunięcie bez jej zniszczenia może być kłopotliwe. Trwałość, każda z zastosowanych substancji w mniejszym lub większym stopniu rozpuszcza się w wodzie, więc nie ma gwarancji, że po myciu głowy, baty się nie rozpadną. A wtedy tylko pozostaje tylko bardzo krótkie strzyżenie, ponieważ nawet po kilku dniach nie uratujesz już zniszczonych pukli.

Nowoczesne higieniczne dredy

Popularyzacja tej fryzury sprawiła, że coraz więcej osób chce je nosić, ale dla wielu z nich prawdziwą przeszkodą jest ograniczona higiena włosów i ograniczenia wynikające ze sposobu ich stylizacji już po skręceniu. Z tego też powodu powstają coraz to nowe ich odmiany, takie, które pozwalają na utrzymanie względnej czystości włosów nawet tych wewnątrz bata, a także umożliwiają robienie na nich przeróżnych fryzur. Wśród współczesnych metod robienia dredów na naturalnych włosach największą popularnością cieszą te pozwalające na uzyskanie cienkich i estetycznych bacików, które współpracują z nami podczas codziennej stylizacji.

Jak zrobić dredy zakręcane?

Zaczynamy od wykonania podziału i tutaj warto kogoś poprosić o pomoc, ponieważ tylko dobrze wybrane pasemka będą się układały jak naturalne włosy i będzie można j potem stylizować. Pierwsza i najważniejsza kwestia to poprawne wybranie pasemek. U nasady wydzielamy kwadratowe pasma, każdy kwadrat powinien być równiutki jak pod linijkę. Każdy nawet pojedynczy włos, zebrany spoza tej linii może zepsuć cały efekt. Jeśli chcecie to zrobić sprawnie, wybrane kosmyki związujemy drobnymi gumeczkami. Pracujemy nad każdym pasemkiem oddzielnie, więc zdejmujemy gumeczkę najpierw z jednego i zaczynamy je skręcać w jedną stronę od końców do nasady. W praktyce wygląda to tak, że chwytamy kosmyk za końcówki i obracamy go w opuszkach palców tylko w jedną stronę. Kiedy kręci się aż do samej skóry, dzielimy go na pół i każde z nich ciągniemy w przeciwnym kierunku. W ten sposób zacznie się tworzyć coś na wzór delikatnego kołtuna. Innym sposobem mniej bolesnym jest robienie mini dredów na twista, czyli wszystko robimy identycznie, ale po rozdzieleniu pasma na dwa, każde z nich skręcamy w przeciwną stronę. To po lewej stronie w lewo a po prawej w prawo. W ten sposób uzyskamy błyszczący połyskujący twist, który wygląda jak skręcany bacik. Nie musimy ciągnąć włosów i kołtunić, a efekt jest o niebo lepszy. Takie wykonanie zapewnia estetykę na najwyższym poziomie. Potem pojedynczy włos zawiązujemy wokół twista, ale ostrożnie, żeby się nie rozkręcił i możemy rozgrzać go bezbarwnym woskiem. Na koniec smarujemy wewnętrzną część dłoni żelem (tak jak kremem do rąk, żeby nie było go za duża) nabłyszczającym i delikatnie przesuwamy opuszki palców po splocie. W ten sposób utrwalimy nasz skręt, zanim włosy się przyzwyczają do nowej fryzury. Tak wykonane dredy to zupełnie nowy poziom estetyki, wprawdzie są bardziej pracochłonne i utrzymują się krócej niż klasyczne, ale można je stylizować, nosić rozpuszczone i zawsze wyglądają estetycznie i higienicznie.

Jak zrobić dredy na szydełku, czyli dredy szydełkowane?

Włosy dzielimy na kwadraty 1 cm x 1 cm, każdy jego ma być równy co do milimetra. Pasemka zabezpieczamy cieniutką gumką do włosów. Wybieramy jedno, zdejmujemy gumę i skręcamy w jedną stronę aż do nasady, ale skręt musi być bardzo sztywny, więc trzeba nad nim popracować około 15-20 minut, cały czas skręcając jak najmocniej. Teraz dzielimy je na dwie części i każdą z nich naciągamy w przeciwnym kierunki. Tą po prawej do prawej strony, tą po lewej w lewo. Włosy powinny same zacząć się skręcać, a u nasady powinien powstać luźny kołtun, a raczej kołtunik. Za pomocą szydełka o grubości 0,5 cm zaczynamy przeciągać pasemka, czyli szydełkować włosy. W miękkiego jeszcze dreda wbijamy szydełko, przebijając go z boku, zahaczamy drobne pasmo włosów i przeciągamy na drugi bok. Następnie czynność powtarzamy, aż do przeciągniemy kosmyki od nasady do końcówek. Teraz czynność powtarzamy z drugiego boku i tak do skutku, aż nasz uzyskamy równym gładki bacik. Im staranniej wykonany szydełkowanie, tym bardziej trwała i estetyczna będzie fryzura. Bardzo ważne jest, żeby uzyskać jak najbardziej zbite pasma, więc trzeba się uzbroić w dużoooo cierpliwości. I co najważniejsze nie plączemy włosów, podczas szydełkowania, wówczas jest szansa, że po ich rozpleceniu nie będą one tak bardzo zniszczone.

Jak zrobić dredy z warkoczyków?

To najbardziej pracowita metoda, ponieważ najpierw należy podzielić włosy na drobne kwadraty maksymalnie 1.5 × 1.5 cm, optymalnie wyglądają te z kwadratów od 0,5 cm do 1 cm. Potem starannie zaplatamy je w dół kłosem tylnym, czyli pasemka tworzące warkocz, przekładamy do spodu kłosa nie do wierzchu jak przy klasycznych warkoczykach. Końcówki zgrzewamy gorącym woskiem i przystępujemy do tworzenia batów. Filcujemy je, pocierając wełnianą lub frotté szmatką góra dół. Im ciaśniejszy warkocz, ale nie ściągnięty, tak żeby nie sterczał, a luźno opada, w dół tym lepsze wyjdą dready. Zatem splot nie może być ani za luźny, ani za ciasny. Innym sposobem jest skręcanie gotowych warkoczyków, ale to już jest długi i żmudny proces.

Jak myć dredy, czyli jak dbamy o higienę dredów?

Mimo że wiele osób uważa, że dredy to brudny kołtun włosów, którego nie myjemy, w rzeczywistości, wymagają one systematycznej higieny.

W tym celu stosujemy dedykowane szampony lub zwykłe, ale rozcieńczone. Jeśli nie z jakiegoś powodu nie chcemy stosować kosmetyków przeznaczonych do mycia batów, to dobrym rozwiązaniem będzie szampon do włosów przetłuszczających się. Jednak nie stosujemy go bezpośrednio na głowę, ale najpierw moczymy włosy, na wilgotną dłoń wlewamy dosłownie odrobinę szamponu i pienimy go w dłoniach. Kiedy powstanie dostateczna ilość piany, nakładamy ją najpierw na skórę głowy, potem na mokre baty. Jeśli mamy za mało piany dorabiamy ją i zapinaną dłonią delikatnie ugniatamy po jednym klasycznym dredzie i maksymalnie 3 - 4 cienkie nowoczesne. Potem bardzo dokładnie spłukujemy, najpierw skórę głowy, potem, włosy, dokładnie w taki sposób jak je pieniliśmy. Uwaga wewnątrz batów również znajduje się piana, którą należy usunąć. Teraz każdy dred z osobna odciskamy w ręczniku, a na koniec delikatnie dokładamy ręcznik do skóry głowy, żeby odsączyć z niej wodę. Warto pamiętać, że dredy są bardzo ciężkie po zmoczeniu, dlatego niezwłocznie po myciu, należy je osuszać ręcznikiem, w przeciwnym razie nadwyrężymy i tak już obciążone cebulki.

  1. Mycie włosów rumiankiem jest ulubioną metodą tych, którzy zdecydowali się nosić tę fryzurę przez długi czas. Rumiankowe płukanki mają działanie przeciwzapalne, odżywiają włosy, ułatwiają ich zbijanie, ale też rozjaśniają je. Więc jeśli są one w ciemnym kolorze lepiej powstrzymać się od tej metody i wybrać np. płukankę z pokrzywy, która ma podobne działanie ale nie ingeruje w kolor.
  2. Szare mydło ma zdecydowanie lepsze właściwości niż szampon i jakakolwiek płukanka ziołowa, ale uwaga pozostawia jasny film a właściwie osad na dredach, jest je trudniej spłukać i jego zapach pozostawia wiele do życzenia.
  3. Suchy szampon to zdecydowanie najgorsza metoda, ponieważ osusza on jedynie skórę głowy, a zbytych w baty pasemek już nie da rady oczyścić. Ewentualnie zbierze tłuszcz ich powierzchni, ale nie przedostanie się do ich wnętrza. Nie oczyści z kurzu, zapachu i innych zanieczyszczeń, więc jest to tylko powierzchniowe odświeżanie dredów, które nie ma nic wspólnego z prawdziwym myciem i higieną. Ponadto jest go dużo trudniej zdjąć z dredów ponieważ ich nie wyczeszesz jak rozpuszczonych włosów, więc jego pozostałości mogą wyglądać jak nieproszeni goście na twoich włosach.

Jeśli więc zdecydujecie się na ten rodzaj fryzury, koniecznie zainwestujcie w dedykowany szampon, który dokładnie oczyszcza sfilcowane pukle i łatwo się spłukuje.

Jak suszyć dredy?

Najpierw maksymalnie każdy z osobna w przypadku tych grubych klasycznych lub kilka drobniejszych osuszamy ręcznikiem. Umieszczamy go na otwartej dłoni, którą chwytamy kilka dredów i delikatnie ugniatamy, kiedy ręcznik będzie mokry, czynność powtarzamy suchą jego częścią. Kiedy ręcznik przestaje się od nich moczyć, a jest ewentualnie wilgotny, możemy zastosować suszarkę. Jednak uwaga, zaczynamy od skóry głowy i najwyższych partii. Letni słabym strumieniem je osuszamy, potem przełączamy suszarkę na średni nadmuch i średnią temperaturę i trzymamy ją w odległości 15 - 20 cm od włosów. Suszymy pojedynczo każde pasemko, a kiedy staną się one lekkie, ale nadal będą nieznacznie wilgotne, nadmuch kierujemy na wszystkie dredziki. Uwaga powietrze nie może być ciepłe a podmuch za mocny, ponieważ może sprawić, że filcowanie się rozluźni, a baty się rozplotła.

Przy takiej fryzurze dokładne osuszenie jest bardzo ważne, ponieważ kosmyki znajdujące się wewnątrz mogą natchnąć i nieładnie pachnieć, a takiej woni bardzo trudno jest się pozbyć ze sfilcowanych pukli.

Fryzury na dredy, czyli jak można uczesać włosy z dredami?

  1. Grube klasyczne możemy uczesać na zawodnika sumo lub zebrać w niskiego, lub średniego kucyka. I tutaj możliwości nam się kończą. W przypadku nowoczesnych cienkich dredów oczywiście pod warunkiem, że mają one odpowiednią długość, możemy je stylizować na wiele sposobów.
  2. Dredy w warkocz, czyli cienkie baciki splatamy w jedne gruby warkocz niski lub francuski dobierany. Oczywiście przeczesujemy je palcami, nigdy grzebieniem, który mógłby zepsuć skrę, lub poluźnić go.
  3. W koński ogon to jedna bardziej spektakularnych fryzur, wszystkie baciki zbieramy w wysoki kucyk na czubku głowy lub nieznacznie niżej. Możemy związać je gumka do włosów, ale uwaga nie recepturką i nie sprężynową, a raczej frotką. Dwie poprzednie mogłyby wyciągnąć pojedyncze włosy. Inną możliwością jest upięcie ich za pomocą obecnych na dredów. Owijamy kilka skręconych pukli wokół zebranych w koński ogon włosów i zawiązujemy z nich supeł.
  4. W koka wysokiego lub niskiego wówczas to kolejne upięcie, które prezentuje się wprost bajecznie, a na estetycznie wykonanych batach pasuje nawet do wieczorowej sukni.
  5. Połupiecie na dredach to wszystkie kucyki, koczki i warkocze, w które upinamy tylko górną część czupryny, a pozostała jest luźno puszczona.
  6. Loki, cienkie dredy można również zakręcić na lokówce, ale uwaga nie tej ze szczotką do modelowania na końcu, ale na takiej z metalową nasadką, na jakiej nasze babcie podkręcały włosy. Inną możliwością jest zakręcenie ich na prostownicy. Warto jednak pamiętać, że temperatura nie może być zbyt wysoka, ponieważ możemy spać lub bezpowrotnie spłaszczyć dready. Kolejna ważna kwestia to podkręcam je ale bez zaciskania lokówki czy prostownicy, w przeciwnym razie nie tylko się podkręcą, ale też zmienią swój kształt.

Jak widzicie możliwości zrobienia tej fryzury, jest wiele, a efekt, jaki uzyskacie, jest uzależniony w bardzo dużym stopniu od podziału włosów, grubości i metody wykonania dredów. Jeśli nie chcecie rezygnować z możliwości ich stylizowania, najlepszym wyborem będą te cienkie i wykonane z warkoczyków lub twistów. Nie będą one sterczały na wszystkie strony i będzie można je wystylizować.

Komentarze